12 lutego 2011 odbyło się spotkanie zorganizowane przez Forum Kobiet uaktywniane w naszym zborze głównie przez Monikę Wiereńko, na które dotarło ponad 70 osób, głównie płci żeńskiej. Spotkanie prowadziła Iwona Trznadel (objawiony talent prezenterski!). Wszystko w pięknej, nastrojowej atmosferze zorganizowanej przez ekipę Basi Szymczuk.

O miłości, czyli coś dla duszy

Na początku wykład psycholog Renaty Gehrke. Trzy składniki miłości: namiętność, intymność, zaangażowanie (po rozszyfrowanie ich męska część Czytelników powinna się zgłosić do żon, sióstr, matek, córek… obecnych na wykładzie). Ważne wnioski: 1. miłość nie kończy się wraz ze spadkiem namiętności. 2. intymność i zaangażowanie są niezbędnymi składnikami pełnego związku 3. nie każde małżeństwo musi dojść do ostatniej fazy zwanej „pustym związkiem” :)

Przerwa, czyli coś dla zmysłów

W przerwie ciastowo-kawowo-sokowej oprócz poczęstowania się pysznościami, każda prawdziwa kobieta mogła wpaść w zakupowy szał. A było w czym wybierać! Korale, bransoletki, kartki, ciasteczka, broszki… Poza tym można było podziwiać rękodzieła wykonane podczas warsztatów u Kingi Rurys. Niektórym trudno było uwierzyć w autentyczne ręką-wykonanie. Kto nie wierzy, może sprawdzić podczas kolejnych warsztatów :)

Koncert, czyli coś dla Ducha

Mini-recital Kasi Kiklewicz i towarzyszącej jej Moniki był poruszający i profesjonalnie wykonany. Kasię znamy z nabożeństw, jednak zwykle towarzyszy jej nie w pełni muzycznie uzdolniony chór całego zboru, a to nie to samo, co usłyszenie „czystego koncertu”. Po mini-recitalu dało się słychać cichy jęk zawodu – czas przeznaczony na prezentację natchnionych przez Boga utworów Kasi był stanowczo za krótki. Czekamy na maksi-recital!

Wykład, czyli coś dla ciała i umysłu

Wykład położnej Moniki Kaliszak, podczas którego można było usłyszeć sporo przerażających rzeczy o przyczynach, objawach, rodzajach chorób wirusowych i bakteryjnych, ich następstwach i możliwościach leczenia. Ale jedno słowo brzmiało optymistycznie: profilaktyka J Myślę, że po tak wnikliwej analizie różnych schorzeń kobiecych, większość nieco przerażonych słuchaczek wyszło jednak z mocnym postanowieniem zadbania o siebie.

Pyszne zakończenie

Na pożegnanie każdy mógł się poczęstować sałatką i spędzić czas w miłym towarzystwie.

Podczas całego przedsięwzięcia mogliśmy zobaczyć wiele aktywnych, zaangażowanych kobiet (wykładowczynie, artystki, prezenterki, fotoreporterki, kamerzystki), a jednak słychać było tęsknotę za obecnością mężczyzn… – kelnerów. Nie jesteśmy jednak samowystarczalne, eh :)

Ula

http://www.olsztynskie-fk.pl/wp-content/themes/selecta