Bądźmy poliglotami
– poznawanie języków miłości

Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy;
lecz z nich największa jest MIŁOŚĆ
(1 Kor. 13, 13)

 Jakie są języki miłości?

Wielu Czytelników może czytać z niedowierzaniem (tak jak zaskoczyło to słuchających), alW piątkowy wieczór (23 marca 2012 roku) w sali NOT-u odbyła się konferencja prowadzona przez Urszulę Nawrot w ramach Forum Kobiet. Miało w niej szczęście uczestniczyć ok. 70 osób. Prelegentka zaproponowała poznanie teorii języków miłości, której twórcą jest Gary Chapman. e rzeczywiście jest pięć sposobów komunikowania miłości. Co więcej – każdy odbiera jeden z tych sposobów, jako swój własny i … może nie rozumieć innych języków. Ale pocieszające jest to, że jeden z tych języków może być językiem macierzystym i dominującym, ale inne mogą być wyuczone. Ten macierzysty, niejako wrodzony język miłości sprawia, że chętniej nim „mówimy” i chętniej go „słuchamy”.

A oto omawiane języki miłości:

Język 1. Afirmacja, czyli „kocham Cię”

 Osoby z tej grupy cenią sobie nade wszystko słowa, bez nich „więdną”. Lubią mówić najbliższym, że ich kochają, wysyłają smsy, pozostawiają kartki, listy i liściki. Najchętniej z innymi porozumiewają się tym językiem, czyli lubią mieć słowne dowody miłości. Uwaga! Osoby te są bardzo wrażliwe na słowa: raniące, napastliwe, krzywdzące, agresywne…

 Język 2. Wspólny czas, czyli „wypijmy razem herbatę”

 W tej grupie ludzi najważniejsze jest okazywanie miłości poprzez spędzenie wspólnego czasu: spacer, wypicie razem herbaty, rozmowa, wyjście do restauracji… te elementy są niezbędne do tego, aby mogły wierzyć, że ktoś ich kocha. Uwaga! Duża wrażliwość na brak wspólnych chwil!

Język 3. Namacalne symbole miłości, czyli „mam dla Ciebie coś”

Prezenty są ulubionym wysyłanym i odbieranym sygnałem miłości tych osób. Chętnie dają choćby najdrobniejsze upominki. Same też uznają, że otrzymywanie prezentów jest dowodem na miłość. Uwaga! Osoby wyczulone na najdrobniejsze upominki, podarunki, pamiątki…

Język 4. Usługiwanie, czyli „moje czyny głośniej mówią niż słowa”

 Prozaiczne sprawy, takie jak: pozmywanie naczyń, wyniesienie śmieci, odetkanie zatkanego zlewu, zrobienie obiadu – to język tych osób. Dla nich słowa, czy wspólny czas nie mają takiej wartości, jak praktyczne przejawy miłości. Uwaga! Ta osoba będzie czuła się kochana, jak coś praktycznego dla niej zrobisz.

Język 5. Dotyk, czyli „chodź, przytulę Cię”

 W ostatniej grupie osób dotyk jest najbardziej ceniony. Osoby te bez dotyku nie rozkwitną – jest on bowiem dla nich podstawowym elementem miłości. Uwaga! Ludzie ci szczególnie wyczuleni są na raniący, nieprzyjemny dotyk!

Teraz już wiadomo, że na pytanie: „chcesz, żebym po południu skosił trawnik czy wyjdziemy razem na basen?” może paść prośba o skoszenie trawnika. Dla wnikliwego słuchacza wykładu lub Czytelnika będzie oczywiste, dlaczego. I równie oczywiste będzie to, że nawet w koszeniu trawy może być wysyłany komunikaty dotyczący miłości.

Oprócz tego, że każdy ma swój własny język miłości, dowiedzieliśmy się również, że ważne jest, aby ludzie potrafili porozumieć się w języku miłości osoby, którą kochają.

Język, jak to z językami bywa, nie jest ani lepszy, ani gorszy. Po prostu jest. Warto więc, jak zachęcała Prelegentka, uczyć się innych języków miłości. Warto więc zadać sobie trochę trudu i zdiagnozować język miłości kochanej osoby (żony, męża, dziecka, rodzica), a potem wypróbować go zastosować, nawet nieudolnie!

Drobny mankament wydarzenia:

Wykład był poruszający i wartościowy. W przerwie słychać było jednak wypowiedzi dotyczące tego, że temat jest ważny dla KAŻDEGO człowieka. Jeden z nielicznych mężczyzn – szczęściarzy obecnych na wykładzie – Piotr Sadzewicz, korzystając z dostępu do mikrofonu w czasie występu muzycznego, głośno wyraził ten pogląd.

                                                                                                                                                                                                           Ula

http://www.olsztynskie-fk.pl/wp-content/themes/selecta